Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radosne grafiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Radosne grafiki. Pokaż wszystkie posty

Druga notka, siema

Nie sądziłam, że skończę tak szybko, noale. To tylko dwa dni roboty, czyli tempo zawrotne, tym bardziej, że Ziu zwykła spóźniać się z robotą tygodniami. Ale cóż, szczęśliwa Ziu pracuje szybko i sprawnie. A mi robienie tej pracki naprawdę sprawiało frajdę+Gabisia nie ma tragicznie upierdliwej twarzy. To ładna buzia i ładnie wygląda w takiej scenerii.
Nie chciałam być banalna i machnąć liścia jakiegoś czy coś, dlatego jest coś takiego. Jesień to nie tylko te liście, jesień jest trochę smutna i melancholijna i bardzo miła w puszystych sweterkach.
Alternatywny Znak Wodny znów w akcji, czyli Gabisia-kotek

Dziś notka o miłości

Panie i panowie - G-Dragon mnie kocha. Trzydziestego pierwszego mam urodziny. G-Dragon nowy klip wypuszcza pierwszego września, prawdopodobnie o północy i dobrze wie, że w Polsce będzie to siedemnasta trzydziestego pierwszego, kiedy moje urodziny będą trwać w najlepsze. Panie Smoku, lepszego prezentu sprawić mi pan nie mógł ;__;

Alternatywny znak wodny jest alternatywny

Cebula, poznańskie koziołki, Grażyna i Spongebob

Przygoda życia - w sąsiedniej miejscowości mam zatrute źródło wody, bakteria koli czyha, a zachowawczo wody w celach spożywczych nie mogą też spożywać mieszkańcy mojej wiosky. A ponieważ życie bez herbatki to nie życie, a woda do tego potrzeba, toteż popinam do beczkowozu przy spożywczaku like a afrykańskie dziecko. 
Ciągle się zapominam i na przykład nalewam wodę z kranu do czajnika, A TAM BAKTERIA KOLI. Boję się, że, kiedyś wypłuczę taką wodą zęby .__.
A Bartek nigdy nie miał w zwyczaju pić kranówy, ale zrobił to akurat wtedy kiedy bakteria koli. Wówczas jeszcze o katastrofie ekologicznej nie wiedział. Chyba jeszcze żyje.
Swoja drogą, widzieliśmy z pokoju jakieś milion beczkowozów z obstawą policji na sygnale. Za najbardziej prawdopodobną uznaliśmy wersję z odpadami radioaktywnymi, co jest dowodem na to, że ja i moi ludzie kochani żyjemy w innym świecie i może czas z niego wrócić. Lol jk. 

A to jest grafika. Sucks, ale trzeba się chyba oswoić z myślą, że stardollowa grafika nigdy nie będzie emejzing.
Nie zapomniałam znaku wodnego, osom
Swoja drogą, spóźniam się z półfinałem Mistera Blogaska, ale cóż, mam kuzynkę pod dachem i ostatnie co robię, to przesiaduje przed komputerem. 

Krótki tytuł

Niektórzy pewnie to widzieli na blogasku właściwym, ale wstawię tu, cobyście mogli skomciać dowolnie.
To nagłówek na naprawdę popularnego blogaska, cieszę się niezmiernie
Jeśli uważasz, że twarz ssie - MASZ STUPROCENTOWĄ RACJĘ. Wiem, że najlepsza to ona nie jest, ale zawsze przychodzi taka chwila, kiedy mam dość graficzenia, nie chcę mieć z tworzeniem nic wspólnego, wymiękam i daję to co jest. To nie jest dobra metoda działania, ale ojtam ojtam, każdy ma jakieś wady.
Proszę za to zwrócić uwagę na standardowy Pozytywny Aspekt Ziutowych Grafik - włosy! Soł emejzing, nie? I sukienka, wiecie ludziom zdarza się zarzucić, że wygląda zbyt realistycznie, to pro.

Tyle postów, a będzie jeszcze jeden

Oto rzecz dla której nie lubię graficzyć - ludzie. Wzorowych klientów miałam w liczbie jednego, jedna klientka ma zdecydowany potencjał, było paru dobrych, ale zdecydowana większość to totalne nooby. Niektórzy robią wszystko, żeby mnie zirytować, na przykład pisząc co kilka dni z pytaniem, jak tam ich nagłówek, zupełnie, jakby uważali, że gdy skończę roboty, nie powiadomię ich o tym. mają jakieś dziwaczne życzenia. Po tygodniach zmieniają zdanie co do całokształtu. psują mi kompozycje i koncepcje. Oczekują zwrotu pieniędzy za niewielkie, jak na moje standardy, spóźnienie i to nie będące z winy mojej, a zepsutego komputera.

Spoko tło, nie? Lubię tła

Czasem bywam poważna, ale tylko czasem

Dziś same poważne wnioski:
a) Dwie minuty mogą zmienić pewien pogląd. Dwie minuty, żadnych słów. To trochę straszne i smutne zarazem.
b) Koreański pop bywa ambitny. 
c) Jeśli nie wiecie, to teraz się dowiecie - lubię pisać. Prozę, poezji nie tykam, lubię czytać, ale jej pisanie zgrozą mnie napawa. Ale do rzeczy - wiem, co chcę pisać. Problem w tym, że na razie mam zbyt niewiele umiejętności, by stworzyć to, co mi się marzy. Koncept mam tak wyszukany, że choć w głowie jest jasny i przejrzysty, nawet nie potrafię go opisać. Nie mówiąc o wcielenie w życie.
Za to mam konkretny cel w pisarskiej karierze - chcę pisać coś niekoniecznie popularnego, ale ambitnego, odstać Nike, Pulitzera i Nobla oraz znaleźć swoje nazwisko w kanonie lektur szkolnych. Albo chociaż jakiś fragment w podręczniku. Jestem zbyt ambitna czy zbyt zarozumiała?

A to grafika, która kończy szereg zamówień i oficjalnie zamyka kolejkę. Otworzę kiedyś tam.
Napisu nie ma,
albowiem zamawiający doda sobie sam jakąś fikuśną czcionkę.
On ma takie fajne fikuśne czcionki.
Inne rzeczy - futro przysporzyło mi masę cierpień, ale twarz jest pro.

Edycja, czyli bajery-bajery

Znowu chciałam post utytułować cytatem z koreańskiej piosnki

Im dłużej kręcę się w świecie k-popu, tym bardziej kocham artystów YG family, z 2NE1, BigBang i Gummy na czele, oraz Brown Eyed Girl, które odkryłam jakoś tak dzisiaj i chyba je kocham.

Miłe, że już teraz mam więcej wyświetleń blogaska niż w jakimś głupim grudniu, o wcześniejszych miesiącach nie wspominając. Czujecie rozwój, nie?
Bardzo mam schizę na punkcie statystki, toteż cieszy widok pięknie jej kwitnącej.

Z innych niusów - dzień dobry, oto grafika. jej wyjątkowość polega na tym, że istnieje tu tylko jedna warstwa! No, może trzy - szkic, z boku maluśki obrazek pomocniczy i kolor. Tak, cały kolor był kładziony na tej samej warstwie, co zapewniło mi masę wspaniałej zabawy, a także praktycznie uniemożliwia ewentualne poprawki. Sorry sorry sorry sorry.
Praca wydaje mi się śmiesznie mała i jeśli autor zechce, da się zwiększyć, wersja w wymiarze 2555x2300 nadal istnieje, da się zrobić. Mam też wątpliwości do napisu, to też da się zmienić.
Kliknij, coby powiększyć


Uznałam za słuszne dodać wersję z nowym napisem i nowym rozmiarem,
albowiem już pojawiło się oskarżenie
(a raczej delikatna sugestia), że ktoś mnie splagiatował.
W planach mam dostarczenie Wam i Zamawiającemu jutro jeszcze jednej grafiki. Ale to tylko plan, który dziś pokrzyżowali mi gości. Przepraszam bardzo, kto to słyszał, wpadać do ludzi o jakiś śmiesznych porach i zostawać na noc? O rety.

Czas na trolling

W odpowiedzi na zamówienie:
Zrobiłam nagłówek:
Albowiem mniej więcej tyle jestem w stanie wypracować za 300 sm, dziękuję za uwagę, do widzenia.

EDYCJA: Wieść niesie, że:
Z jakiegoś powodu nie kupuję tego ;)

To mój ulubiony kolor

Powitajcie nowy wygląd blogaska - i znów zagadka, kto tym razem go zdobi?
Na razie ogól blogaska nie dopracowany, jeszcze to sie naprawi, na razie zostawiam i idę jeść schabowego.

Jak widzicie, nagłówek to zupełna nowość na blogaskowym łonie, no takiej techniki u Ziu, to nigdy nie widzieliście, co? Ale zdarza się, że rysuję tak-jakby-wektorowo, ale to rzadkie przypadki i Ziu musi mieć humor, by coś takiego robić, bo z tym to za dużo pierdzielenia jest.

A na pamiątkę, stary nagłówczak:
Ten wąs kiedyś podzielił czytelników,
ach stare kontrowersyjne czasy

Jeśli to kogokolwiek interesuje - rozwiązanie zagadki:
Czyli CL vel Lee Charin ;)

O matko, taki wstyd

Ziutka sobie zwyciężyła, bardzo dziękuję tym, którzy łaskawie głosowali - kochane jesteście, ludzie~
A jak mi statystyki skoczyły! Tak dobrych to nigdy nie miałam!

Zachciało mi się wziąć udział też w konku na Uzależnionych, ale raczej czarno widzę moje szanse. Na sd-i-my nie stratowała Ewelina, z pracką, która trąci zajebistością. Teraz startuje.
No i ta praca jest zdecydowanym niewypałem, lol. Wszystko ssie.

I tak już se wygrałam, drugi raz nie muszę (aczkolwiek to byłoby jakieś +300 do prestiżu)

A jednak się wyrobiłam!

Bardzo ważna adnotacja - ten nagłówek wygrał konkursa.
Tak dla prestiżu piszę.

Oto i Ziutencjowe dzieło życia - pierwszy nagłówek na którym jest TAK DUŻO PANIEN.
Jak nie trudno zauważyć, startuję z tym na Stardoll i my, przy czym przyznam szczerze, że sama nie wiem jak wycenić swoje szanse. Mam swoje pewne obawy, bo choć nagłówek prezentuje się znacznie lepiej i bardziej pro niż pierwszy zwycięski (tu se zobacz i porównaj, ewoluszyn, nie?), to jednak od sierpnia nastąpił wykwit świata graficznego i teraz roi się od tałatajstwa (za przeproszeniem). Niektórzy to kawał naprawdę dobrych grafików (Ewelinko, mam tu Ciebie na myśli *oczko puszczam*), niektórzy mają potencjał, niech no tylko popracują (Aguś, to TY *też puszczam oczko*) no i jest cała masa, których obserwuję uważnie i z których niektórzy radzą sobie gorzej inni mniej.
Najbardziej niefajne jest chyba to, że ostatnio graficy dzielą się głównie na dwa obozy - kiepscy i dobrzy, ale niewybitni, których prace niczym się od siebie nie różnią. Cała świeżyzna mi się pieprzy, żaden nie ma elementów na tyle charakterystycznych, bym dała radę poznać ich robotę bez podpisu (przesadzam - ale nie ma tak, że na pierwszy rzut oka podam Ci grafika!). Charakterystyczni są jak dla mnie Ewelinka, Aga, ze względu na liczne wariacje w stylu i Wieczko.No i jest jeszcze Wawsia, która jakby łaskawie zechciała ruszyć dupsko, byłaby najbardziej oryginalna z nas wszystkich (piszę "nas", bo, jak mam nadzieję, mojego stylu nie da się pomylić z innym?).
No i inne ciekawe zjawisko. Graficy rosną jak po deszczu i wiele z nich szybko zwija działalność, ale tak naprawdę dobrze trzymają się Ci, którzy albo robią coś prozajebistego/w stylu mas, albo pochodzą sprzed Graficznego Wybuchu. jestem ciekawa, jak szybko szczyt rankingu wypełni się na tyle, by zniknęło miejsce dla nowych grafików, którzy w obliczu Graficznych Gwiazd będą tylko karaluszkami. Niewykluczone, że coś takiego wcale nie nastąpi, bo ludziom zdarza sie zawieszać działalność tudzież w ogóle rzucać Stardoll, tworząc nowe luki i nisze.

Proszę zwrócić uwagę na cieniowanie ubrań,
bluzek konkretnie - wyszło całkiem zacnie,
jak na takie tkaninowe-beztalencie jak ja.
Tak bardzo sie rozpisałam,to rozpiszę się jeszcze troszkę - co i rusz z komciem zgłoszeniowym, obok linka do nagłówka znajduje się coś w stylu "to mój pierwszy nagłówek, jest beznadziejny, pewnie nie wygram, ale co mi szkodzi sie zgłosić". Aż paluszki świerzbią, coby odpisać tak:
A) Po wuj sie zgłaszasz, skoro masz taką pewność, że nie wygrasz (ha, wiem, że tak naprawdę takie osoby mają zdecydowaną nadzieję na to, że jakimś cudem ktoś w ich bazgrołach dostrzeże świeży talent!)?
B) Tak, Twój nagłówek jest naprawdę do kitu, weź wyjdź.

A co do nagłówka jeszcze: 
Jeśli ktoś łaskawie chce wytknąć ewentualne błędy -zapraszam, jeszcze oficjalnie nie wysłałam drania, mogę coś poprawić.Obawiam się, że całkiem sporo można by tu pociągnąć, ale ja już naprawdę nie mam sił na to cacko.
A tak naprawdę nie miałam specjalnie zamiaru brać udziału, ale znalazłam taką ładną pozę na cztery dziewczęta,to stwierdziłam, że czemu by nie?

Lubię sobie powymiatać na łacinie

Cześć i czołem, mam w planach wzięcie udziału w konkursie na nagłówku na Stardoll i my, taki powrót do korzeni, hoho, ale kiepsko mi idzie robota. Na Uzależnionych też bym może coś zrobiła, odnoszę jednak wrażenie, że Gosia niekoniecznie lubuje się w moich pracach, toteż motywacja mniejsza. Ale za to jaka byłaby frajda z wygranej!
Tymczasem macie to:
 Niesamowite, czyżby napis pasował do nagłówka?
Zamawiająca, choć przeprosiła i w sumie na nią sie już nie gniewam, nadal może cieszyć się tytułem Najbardziej Paskudnego Klienta Stulecia. Zasłużyła sobie na nagrodę upieraniem się przy stardollowej gębie, by później oświadczyć, że od początku chciała realizmu. Cała robota poszła się... no ten, wsio trzeba było zacząć od początku, straszne rzeczy.
Dałam za duży kontrast chyba, ale trudno się mówi, teraz z tym nic nie zrobię, bo poscalałam warstwy - BRAWO ZIU

Tyle liter to nigdy żeś pewnie na oczy nie widział!

Ledwie jestem w stanie wygospodarować czas na cokolwiek, cudem jest więc ukończenie prze mnie grafiki w takim tempie.Jednym powodem są tragiczne statystyki, jakie ostatnio przyuważyłam na blogasku - a wiem, że nic tak mych czytelników nie jara jak grafiki. To one zbijają najwięcej odwiedzin i komciów, najwyraźniej takie krytykuje sie najfajniej. Graficzne notki zbierają także więcej krytyki niż te ze stylizacjami, lubię krytykę. Podsumowując - powinnam więc produkować takich więcej, w ramach dbałości o statystykę.
Drugi powód - miło mi się robiło tę graficzkę. Nie żebym była z niej specjalnie zadowolona, ale czas, jaki nad nią spędziłam, był miło spędzony.
Najbardziej podziwiam siebie na światło, tło i klimat ogólny, jaki na nagłówku panuje. 

A także NOWOŚĆ ŻE O JEŻU, czyli etapy pracy nad nagłówkiem. Tego jeszcze u Ziuty nie było. (I wgl tego na graficznych blogaskach nie widziałam. Ale może jestem jakaś zacofana czy coś, to byłoby typowe.)
Jeśli takie coś się Wam spodoba, czytelniki moje kochane - będzie tego więcej! Ale trzeba mi o tym powiedzieć, telepato nie jestem.
Haha, zupełnie jakbym żydziła o komcie jak na tych wszystkich smutnych, żydzących o komcie blogaskach xD

Niestety, nie mam wszystkich etapów roboty, zapisywałam je w zupełnie randomowy sposób, kiedy mi się tym przypomniało.
Wersja bardzo wstępna, za to tło prawie gotowe.
I już na wstępie zaliczyłam wtopę,
jaśniejsze tony na drzewach nałożyłam nie po tej stronie,
co należało - światło miało padać w lewej, nie prawej strony.
Poprawione jedno drzewo i dodane refleksy świetlne,
włosy zaczęłam malować od nowa,
bowiem tamte miały nie tylko za mało nasycony kolor
(dałoby radę naprawić),
ale także zaczęłam je robić nie tak, jak należy, co żal w ogóle.
Choć rysowanie wzorzystej sukienki poszło mi nadzwyczaj dobrze,
byłam zmuszona z niej zrezygnować.
Na pracy dzieje się wystarczająco dużo,
kolorowa kieca wprowadziłaby chaos.
Za to jaki kwiatek zacny! Lubię malować kwiatki.
Niestety, nie mam zapisanych kolejnych etapów
tworzenia zielonej sukienki, a szkoda.
Tu widać drobne tylko  zmiany,
popacz se na przykładna oświetloną stronę włosów-
zniknęła jedna fala, medżik kurwa.
No i obojczyki zamazałam, bo przecie nie umiem ich malować,
po co je zaczynam wtf.
Uznałam, że przecież nie u każdego je widać, joł.
Włosy ssały doszczętnie,
toteż znów je wymazałam i zaczęłam od nowa - skończyły tak.
Wyjątkowo miałam tu dużo włosowych problemów, żalik.
Poza tym - scaliłam warstwy, toteż można przyuważyć,
że postać delikatnie wtapia się w tło,
nie odcina się od niego tak wyraźnie, ale to zmiana subtelna.
Ostatnia faza pracy, czyli poprawki kosmetyczne -
więcej światła,
więcej nasycenia na włosach,
więcej wzdychań "zaraz koniec, kurde".
I gotowe, walnięty napis, z którego jak zwykle niezadowolona jestem -
nie mam bowiem talentu,
gdy w grę wchodzi dobieranie czcionek
czy stosowanie różnych kól efektów.
I podpis dodałam,
proszę docenić jedyną taką wśród polskich grafików personalizację
- kto się podpisuje WŁASNYM ODRĘCZNYM PISMEM, no?
Teraz to so modne loga jakieś. I łańcuszki na modłę Ester.

A dla porównanka - z światłe i bez światła, czyli oświetlenie to klucz do otrzymania klimatu na pracy!
Bez życia wtf foczki płaczą.
ŻYCIE KURDE, FOCZKI SIĘ ŚMIEJĄ!

Zielony to ulubiony kolor Tośka. Pozdrawiam Tośka.

Nie powiem, tworzenie tej graficzki było przyjemne, w sumie nieskomplikowane tło, mało cieni na bluzce, fajne włosy, luz kompletny. Aczkolwiek pewna presja była, wyobraziłam sobie bowiem tłumy grafików, które mogłyby dostać to zamówionko zamiast mnie, zlatujące się na blogaska z pretensjami "phi, ja bym to zrobił lepiej!".
Tak czy inaczej jestem zadowolona :3


Drugi post po rząd, ja niemoge

Oto coś, co lubicie najbardziej - czyli kolejna okazja, by uświadomić Ziutencji, że nie jest tak dobrym grafikiem, jakiego ludzie się spodziewają.
EDIT: poprawiłam głowę, jako mi zasugerowała Aga 

Gorąco, ze 25 stopni będzie na pewno

Oto i nagłówek. Lubicie nagłówki prawda?
Ja nie bardzo. Naprawdę nie znoszę ich robić.
Kliknij, a będzie większy
Robię te nagłówki i robię, kolejka nie ma końca, a męczę się niemożebnie. Normalnie do kwietnia chyba nie wezmę żadnego zamówienia, serio.

Ptaszki pod lupą

Uwaga, dowcip:
"Czym się różni ptaszek? Że ma jedną nóżkę bardziej od drugiej."
 Klemensowi, fizykowi mojemu ukochanemu należy się tytuł sucharmiszcza roku. Cudny jest.
Kliknij, wędrowcze, coby ujrzeć rozmiar pełen.
Jest bardzo, bardzo jaskrawo i kontrastowo, a na takich właśnie rzeczach dobrze mi się pracuje ostatnimi czasy. 

Nagłóweczek

Dziś kolejny nagłówek, a wraz z nim eksperyment - czyli ta-daaa, nagłówek stardollowy z nałożoną teksturką. Ciekawam tylko, czy zamawiającej sie spodoba D:
Kliknij, coby oryginalny rozmiar ujrzeć.
Nagłówek miał być cztery dni temu, nie przewidziałam jednak zarąbistego wypracowanka na polski i pięciu sprawdzianów, dwóch prac klasowych, odpytywanka i kartkówek ._.

EDIT: Da, spodobało się ;)

Portret, lol

Miałam wrzucać tu tylko stardollowe prace, reszta miała się grzać na devie - ale ojtam, ojtam

Ostatnio dodaję same nagłówki


Nagłówek bez literek, bowiem zamawiający pan (zapłacił mi wymarzoną kurteczką, niech Bóg mu w dzieciach wynagrodzi), blogaska w zasadzie jeszcze nie ma. 

EDIT: Blogasek jest, jest i więc podpis. Plus lol, lustrzane odbicie